Kto lubi być pouczany? Chyba nikt. Młodzież ciągle słyszy: „Postępuj tak”, „Tego nie rób”. W końcu aż chce się spytać: „Po co?” „Dlaczego mam przestrzegać tych wszystkich nakazów i zakazów?”. Na szczęście dorośli zmienili podejście do rozmów z młodzieżą. Zamiast kategorycznego: „Bo tak” próbują rozmawiać, tłumaczyć i pokazywać, że w tych nakazach, wpajanych zasadach jest sens i wartość. Jednak młodzież szybko wychwyci, czy dorosły tylko mówi i wymaga, czy sam żyje według tego, co głosi. Młodzi ludzie to grupa wrażliwa na wszelki fałsz. Dlatego dorosły powinien dawać sobą przykład i wdrażać młodych do podobnego postępowania. Rzecz wydaje się trudna, bo kto lubi się wysilać, zwłaszcza gdy trzeba oderwać się od komputera, czy pogaduch z kolegami o niczym?

Rzeczywistość zmusza każdego, młodzież i dorosłych, do pewnej dyscypliny. Od jakiegoś czasu np. segregujemy śmiecie. Pomimo wątpliwości, dyskusji, jako społeczeństwo podjęliśmy ten wysiłek, który obecnie procentuje zdrowszym środowiskiem. Ważne, że segregacja to czynność wykonywana ciągle, codziennie. Podobnie należy proponować młodzieży działania dla społeczności, aż udział w nich zamieni się w nawyk i stanie się naturalnym odruchem. Można zaproponować np. aktywność na rzecz środowiska. Wybór jest szeroki: sprzątanie lasów, segregacja śmieci, pomoc w schroniskach dla zwierząt, dokarmianie zwierzyny w zimie itp. Poza tym zawsze w społecznościach ktoś potrzebuje pomocy i zawsze jest pole do podjęcia wolontariatu. Odwiedzanie seniorów i osób samotnych, zbiórki charytatywne, pomoc chorym dzieciom i inne akcje – potrzeby się nie kończą. Podobnie można wpajać nawyk uczestnictwa w życiu obywatelskim, zaczynając od wyborów do samorządu szkolnego po zainteresowanie członkostwem w młodzieżowych radach gmin.

Tutaj trzeba szczególnie naciskać na systematyczność: odwiedzanie seniorów nie może przebiegać dowolnie, zależnie od ochoty wolontariusza. Podobnie dokarmianie zwierząt. Systematyczność w działaniu o tyle nie przysparza trudności, że z łatwością można znaleźć okazję do pomocy: we własnej miejscowości, poprzez rodzinę i znajomych, szkołę, parafię, przez Internet i fora społecznościowe. Można zdecydować się na jedno stałe zadanie, w wybranym dniu o wybranej godzinie, np. wyprowadzanie psów na spacery. Jeśli ktoś woli, może angażować się w większe akcje nieco rzadziej, ale też nie poprzestawać na jednym wydarzeniu. Podobno aktywność uzależnia – w pozytywnym znaczeniu. Chyba warto wypróbować takie doświadczenie na sobie? Młodzież to z reguły grupa ciekawa nowości.

Młodzież zakoduje sobie w świadomości potrzebę działania, jednak pod warunkiem, że podobne akcje będą miały miejsce stale. Intensywny zryw od czasu do czasu, z długimi przerwami, nie wyrobi trwałej postawy. Jedni poczują doping, by znów coś zrobić, ale mogą się znaleźć osoby reagujące pretensją, że znowu czegoś się od  nich chce. Tymczasem warto, aby udział w życiu społecznym stał się pewną kulturą. Żeby był częścią życia jak chodzenie do szkoły lub do pracy, jak tradycje świąteczne czy przestrzeganie zasad ruchu drogowego. Działanie na rzecz społeczności powinno stać się stałą dobrą praktyką aż do uzyskania poczucia, że nasza postawa jest słuszna, ale nie wyjątkowa.

Duża część młodzieży dostrzega korzyści z podejmowanego wysiłku. Czują, że warto zrezygnować z marnowania czasu i oderwać się choćby od smartfona. Zaczynają doceniać kontakt z ludźmi. Mają poczucie poprawienia świata – dzięki nim stał się choć trochę lepszy. Czują też, że coś od nich zależy, że mogą zmieniać rzeczywistość. Mają poczucie sukcesu, a radość z tego, że się udało zachęca, aby nadal działać. Liczy się tu uznanie i podziękowanie ze strony dorosłych. Młodzież czuje się doceniona i szanowana. Bolączka młodych ludzi polega na konieczności bezwarunkowego posłuszeństwa wobec autorytetów. Dlatego gdy podejmowane akcje zmuszają dorosłych do współpracy z młodymi ludźmi, gdy młodzież może się wypowiedzieć, podać swoje pomysły, zmniejsza się niezrozumienie między pokoleniami. Młodzież nabiera znaczenia jako partner, nie wykonuje poleceń nieodpowiedzialnie i bezmyślnie. Układanie dobrej współpracy to jednak zadanie dla obu stron.

Artykuł powstał w ramach projektu „Jesteśmy młodzi – o obywatelskość nam chodzi!”, który jest realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG.

Elżbieta Mielniczuk

Translate »