Prawie każdy obywatel zapytany o zaangażowanie młodzieży w działalność obywatelską miałby własne zdanie: od seniorki odwiedzanej przez wolontariuszkę po przedstawicieli ministerstwa edukacji, kultury, czy polityki społecznej. Żeby jednak nie mówić w imieniu młodzieży bez wiedzy, jak ta grupa sama postrzega siebie w społeczności, oddajmy głos dwóm uczennicom lubelskiego Liceum Ekonomicznego, Kamili i Natalii, pochodzącym z terenów wiejskich.

– Jak rozumiecie samo pojęcie aktywności społecznej?

Kamila: Aktywność społeczna to działania wspierające społeczeństwo. Oddziaływanie na życie społeczne, działania, które zmierzają do pomocy ludziom. Przykładem może być np. należenie do Młodzieżowej Rady Miasta i działanie na rzecz polepszenia życia ludzi czy wolontariat, udział w akcjach, wspieranie finansowe lub materialne jednostek.

Natalia: Moim zdaniem aktywność społeczna to dobrowolne oraz bezinteresowne czynne uczestniczenie w działaniach na rzecz różnych grup społecznych. To także troszczenie się o ludzi i ich dobro nie chcąc nic w zamian oraz zajmowanie się ich problemami.

– Czy i dlaczego warto być aktywnym?

Kamila: Zdecydowanie warto być aktywnym: dzięki naszym działaniom możemy wpłynąć na różne aspekty życia społecznego. Możemy pomóc ludziom, aby ich przyszłość była lepsza, spędzać produktywnie czas, który nie idzie na marne. Przemawiającym argumentem co do aktywności społecznej jest zdecydowanie wdzięczność ludzi, którzy dzięki nam zaznali lepszego życia, jest to naprawdę miłe uczucie.

Natalia: Oczywiście, że warto, nawet dla samego siebie. Dzięki aktywności pomagamy wielu osobom, a związku z tym uszczęśliwiamy ich. Aktywność pozwala także na poszerzenie kontaktów towarzyskich oraz spędzenie miło wolnego czasu. Uczy dawania innym wsparcia.

– Co ułatwiłoby wam podjąć aktywność społeczną?

Kamila: Myślę, że podjęcie aktywności społecznej ułatwiłoby mi osiągnięcie wieku pełnoletniego i mieszkanie w mieście, ponieważ będąc pełnoletnim możemy zgłosić się do wielu więcej akcji. Jako pełnoletni sami o sobie decydujemy, dzięki czemu nikt nas nie blokuje. Obecnie na przykład nie możemy głosować. Dzięki przebywaniu na terenie miasta mamy szerszy wybór aktywności. Jeśli jakaś akcja nam nie pasuje, możemy zgłosić się do innej.

Natalia: Myślę, że wsparcie ze strony innych oraz oferta, rozgłoszenie tej aktywności, żeby każdy widział, że cos się dzieje i słyszał o podejmowanych akcjach. Ponieważ większość nie wie, jak zrobić ten pierwszy krok i gdzie pójść, by podjąć się działalności społecznej.

– Jakie są przeszkody do podejmowania takiej aktywności?

Kamila: Przeszkodą jest mieszkanie poza miastem, chociaż prawdę mówiąc, jeśli zależy nam bardzo na oddziaływaniu na życie społeczne, jesteśmy w stanie pokonać tę przeszkodę i jakoś sobie poradzić. Przeszkodą może również być posiadanie bardzo napiętego grafiku dnia. Jeśli mamy bardzo dużo pasji czy zainteresowań, to ich rozwijanie zajmuje naprawdę dużo czasu, co skutkuje mniejszą ilością czasu na aktywność społeczną.

Natalia: Wydaje mi się, że brak czasu nie pozwala na społeczne zaangażowanie. Czasem czujemy strach: niektórzy boją się zrobić ten pierwszy krok, na przykład po prostu wziąć udział w jakiejś akcji. Inni nie widzą korzyści z udzielania się społecznie.

– Jak podchodzą do tematu aktywności społecznej wasi znajomi?

Natalia: Niechęć do zaangażowania społecznego może wynikać stąd, że niektórym trudno zorganizować czas, a większość kolegów po prostu się tym nie interesuje. Lekceważą sprawy innych ludzi lub nie chcą być aktywni. Jedni się wstydzą i boją, co inni powiedzą. Jednak niektórzy, gdy usłyszą o jakiejś kampanii lub innych działaniach, chcą wziąć w nich udział bez zastanowienia.

Kamila: Moi znajomi bardzo chętnie działają na rzecz społeczeństwa, często od razu po pojawieniu się jakiejś propozycji wzięcia udziału w akcji ze strony szkoły pytają czy zgłosimy swoje zainteresowanie, aby  razem wziąć udział w akcji. Według mnie to właśnie młodzi ludzie najczęściej udzielają się w pomocy społecznej, ponieważ mają w sobie dużo energii i chęci do zmieniania świata, są bardzo empatyczni.

– Z pewnością widzicie różnice między aktywnością społeczną w mieście i na wsi…

Natalia: Jest różnica, ponieważ na wsi nie ma wielu ludzi, co się tym zajmuje i nie ma tak wielu działalności związanych z aktywnością. Natomiast w mieście jest o wiele łatwiej jest dużo ludzi którzy potrzebują bezinteresownej pomocy i jest wiele osób którzy się tym zajmuje. W mieście jest wiele kampanii, różnych akcji oraz jest wiele osób zainteresowanych taką działalnością.

Kamila: Widzę dosyć sporą różnicę między taką aktywnością w mieście i na wsi, ponieważ sama przebywam poza terenem miejskim i zdecydowanie właśnie w mieście możemy znaleźć więcej propozycji pomocy społeczności, jednak jeśli potrafimy szukać jesteśmy w stanie znaleźć całkiem przyzwoitą liczbę takich akcji również na wsi. Można wziąć udział w akcjach ogłaszanych przez Internet, pomóc ludziom poszkodowanym w zdarzeniach losowych – w szkołach takie informacje krążą za pośrednictwem uczniów.

– Jakie widzicie wokół siebie możliwości działań społecznych?

Kamila: Przede wszystkim takim działaniem jest wolontariat, na który sama staram się często uczęszczać, ponieważ małą stratą energii jesteśmy w stanie wpłynąć na czyjeś życie, bądź na funkcjonowanie jakiejś jednostki. Wchodząc nawet do sklepu na zakupy widzimy puszki dla potrzebujących np. na Caritas czy WOŚP. Wrzucenie czegoś od siebie do takiego pojemnika jest jednym z najprostszych możliwych działań. Warto również nagłaśniać akcje charytatywne i inne na rzecz społeczeństwa np. poprzez udostępnienie linku do zbiórki na Facebooku. Osobiście również, kiedy znudzą mi się moje ubrania, albo po prostu z nich wyrosnę przekazuje je Caritasowi, aby ktoś, kto naprawdę może ich potrzebować, jeszcze mógł z nich skorzystać.

Natalia: Pomaganie i odwiedzanie osób starszych, ale także spędzanie czasu z osobami niepełnosprawnymi. Wystarczy nawet pogadać lub zagrać z nimi w różne gry. Kupowanie najpotrzebniejszych rzeczy, jak innym brakuje takich podstawowych produktów.

Jak widać, młodzieży nie brakuje ani motywacji, ani zrozumienia tematu zaangażowania na rzecz społeczności. Nawet zamieszkiwanie na terenach wiejskich, gdzie nie ma dostępu do organizacji o różnorodnym profilu ani do instytucji, pomysłowi młodzi ludzie znajdują sposoby, aby dostrzec lokalne problemy i przyczynić się do ich rozwiązania. Pomimo braku uprawnień przysługujących pełnoletnim obywatelom i wskazanej niechęci do działania części młodzieżowego środowiska, potrzeba, motywacja, wiara w tworzenie lepszego świata jest żywo obecna w tej grupie. Wskazane byłoby docieranie z informacją, jak poszerzać ofertę, by np. wolontariat nie ograniczał się do zbiórek publicznych. Obie uczennice dały poznać, ile potencjału do wykorzystania istnieje u młodych osób.

Artykuł powstał w ramach projektu „Jesteśmy młodzi – o obywatelskość nam chodzi!”, który jest realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG.

Elżbieta Mielniczuk

Translate »